Szaman IT, zmuszony przez rodzinę do dokumentowania ich szalonych pomysłów. Z charakteru domator - z przymusu - szwędacz.

Paryż – Dzień 2 (2 sierpień 2012)

Przed siebie, byle dalej! | Paryż – Dzień 2 (2 sierpień 2012r) Podczas rezerwacji hotelu wykupiliśmy śniadanie za 3,95€/1 osoba(pn – pt 7.30-9.30, sob-ndz – 8.30-10.30). Śniadanie było w formie bufetu. Do picia była woda, mleko ciepłe i zimne, kawa, sok pomarańczowy (Bartosz: czasami tak słodki, że wymagał rozcieńczenia wodą) oraz herbata i czekolada (saszetki).…

Paryż – Dzień 1 (1 sierpień 2012r) Lotnisko Modlin – Paryż

Przed siebie, byle dalej! | Paryż – Dzień 1 (1 sierpień 2012r) Lotnisko Modlin – Paryż Relacja z Paryża. Nieopatrznie zobowiązałam się, że relację z wypadu do Paryża napiszę ja. Słowo się rzekło więc obietnicy trzeba dotrzymać. Niestety gadułą jestem lepszą niż powieściopisarzem więc relacja będzie bardziej merytoryczna niż zabawna. Co prawda komentarze obiecał Adam…

2012-04-10 Guanajuato

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-10 Guanajuato Wpis krótki, gdyż większość rzeczy o Guanajuato napisałem wczoraj. Dziś mieliśmy dogrywkę, pieszą wycieczkę po mieście. W sumie plusem wczorajszej wycieczki busem było to, że zobaczyliśmy te punkty miasta, które mieliśmy w planie. Tak więc dziś Ninuś postanowił być wspaniałomyślnym ciasteczkiem i wyłączyła budzik. I co dziwniejsze, sama…

2012-04-09 Guanajuato

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-09 Guanajuato Bez większych problemów wciągnęliśmy śniadanie i taksówką udaliśmy się na dworzec autobusowy. Zakupiliśmy bilet na autobus 2 klasy – 80 peso (Ninie szkoda było 30 peso na 1 klasę) (Nina: bilet na pierwszą klasę kosztował 98, zaoszczędziliśmy 3 x 18 = 56 czyli przynajmniej na 2 duże lody!)…

2012-04-08 San Miguel de Allende

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-08 San Miguel de Allende Dziś czas opuścić gościnne progi Marty, dać jej wreszcie odpocząć, czyli ruszyć w dalszą drogę, Po śniadaniu zostaliśmy zawiezieni na dworzec i pozostawieni samym sobie. Część rzeczy zostawiliśmy u Marty, więc mieliśmy tylko 2 duże plecaki. Kupiliśmy bilet do San Miguel de Allende, w jakimś…

2012-04-07 Ciudad de Mexico

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-07 Ciudad de Mexico Dziś urodziny Gabriela. W związku z tym wczoraj na kolacje mieliśmy mało zjeść, bo rano mieliśmy iść na czekoladowe cuś. Wstaliśmy rano i wyszliśmy z domu punktualnie. Tak wiem, zaskakujące, ale to najszczersza prawda. I nawet Nina nie maczała w tym swych paluszków. Pojechaliśmy do centrum,…

2012-04-06 Teotihuacán i Ciudad de Mexico

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-06 Teotihuacán i Ciudad de Mexico Wstaliśmy skoro świt (zaskoczeni? Przecież mamy Ninusia, który budzi się z kurami. Albo i wcześniej i panikuje…) (Nina: nie panikuje. Po prostu jesteśmy dobrze przygotowani i punktualni). Na śniadanie Marta zrobiła typową jajecznicę meksykańską, z papryką i innymi cusiami (Nina: i cebulą, i papryczką…

2012-04-05 Chalma, Malinalco

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-05 Chalma, Malinalco Porankiem wczesnym zostałem zerwany z łóżka. Szanowna moja żona postanowiła, że koniec spania. Skoro umówiliśmy się, że jedziemy bodaj o 8:30 to przed 7 trzeba wstać. Jak zwykle panika (Nina: nie było żadnej paniki, po prostu mieli wstać i ogarnąć się, żeby nie było, że na nas…

2012-04-04 Ciudad de Mexico

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-04 Ciudad de Mexico Dziś wracamy do stolicy. Nina dostała ataku paniki, że nie zdążymy na samolot o 15:40 (Nina: 15.10) (Adam: jakkolwiek) i zarządziła wymarsz z hotelu już o 11:30. Masakra. Wcześniej jeszcze zjedliśmy śniadanko, zaczynamy się przyzwyczajać do ostrego. Ale cebulki z papryczką, jaką nam zaserwowali, nawet Michał…