Szaman IT, zmuszony przez rodzinę do dokumentowania ich szalonych pomysłów. Z charakteru domator - z przymusu - szwędacz.

Okolice Potskho Etseri

Droga do Mestii – Gruzja, 2014-05-21

Ruszyliśmy z naszego noclegu w Magnetiti w stronę Mestii. W okolicach Potskho Etseri zrobiliśmy pierwszy krótki postój. Kolejny postój trafił nam się w okolicach Khaishi. To był dłuższy postój, z karmieniem Krzysia, odpoczynkiem i oglądaniem widoków. Nakarmieni, odpoczęci, ruszyliśmy dalej. Po drodze napotkaliśmy most wiszący. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie postanowili sprawdzić, jak się po czymś…

06.05.2013 Dzień XVI Na łodzi, wyspa Mojo, powrót na Lombok

Cały dzień spędziliśmy na spaniu i doglądaniu Lipka, niczym sępy. Znaczy chciałem napisać jak siostry miłosierdzia. L: prawie cały. Rano dopołynęliśmy na wyspę Mojo, gdzie po półgodzinnym marszu dotarliśmy nad wodospad. Sam wodospad miał jakieś 5 metrów i charakteryzował się rozwieszoną nad nim liną „tarzanówą”. Połowa całej wycieczki rzuciła się do skoków polegających na chwytaniu liny, rozbujaniu się nad wodospadem i puszczaniu jej w odpowiednim momencie, czyli za wodospadem a nad głębokim zbiornikiem pod nim. ALE CZAD! Pozostali przyglądali się sceptycznie, a Adam pochwalił się posiadaniem wszystkich pięciu klepek, czego z pewnością nie można powiedzieć o ludziach skaczących – jego zdaniem. Pewnie dlatego nie opisał tego wydarzenia, po złości. Michał zaś zaliczył achievement „Waterfall Pumpkin”. Potem po drodze było jeszcze jakieś nurkowanie, ale nie jestem pewien, bo byłem skupiony w kabinie na oddychaniu.