Koniec wypadu Gruzja 2011

Okulary się znalazły! Lipek jest przeszczęśliwy. Spotkaliśmy człowieka, który nocował u Davida i dostał Lipkowe okulary. HIP HIP, HURA!!! Lipek: jestem szczesliwy, ale nie „prze” ;] Widac, ze okulary nadgryzl zab czasu przez te kilka dni I kilkaset kilometrow. Zwiedzily inna czesc Gruzji i moglyby zapewne wiele opowiedziec… Za parę godzin wracamy do kraju. Ciężsi…

Details

Gruzińskie jadło

Przed siebie, byle dalej! | Gruzińskie jadło I Dzień pierwszy pobytu w Tbilisi i pierwszy posiłek w restauracji. Nazwa restauracji Shemoikhede Genadsvale. Poniżej zdjęcia/ceny i krótki subiektywny opis co to jest i jak smakuje. Piwo nie filtrowane co do smaku bardzo mocny akcent drożdżowy. Piwo bardzo delikatne jednak w smaku lekko słodkawe. W mojej ocenie b. smaczne. Adam: W mojej także, acz…

Details

Dzień X, XI, XII

Przed siebie, byle dalej! | Dzień X, XI, XII Nuda, ziew ziew. Wpis będzie krótki, bo wiele się nie działo. Zebraliśmy się 22.10.2011 z kwatery, Pojechaliśmy do twierdzy Gonio. Było to fajne miejsce – na płaskim i płaskie 🙂 Lipek: wszystkie Wrońskie lubią płaskie. Nie lubią pod górkę. Jak jest płasko to jest fajnie. Aż…

Details

Dzień IX Batumi

Przed siebie, byle dalej! | dzień IX Batumi Adam: Nina się zebrała na odwagę i naklikała relację z Batumi. Należą Jej się oklaski. KLASK,KLASK, KLASK Lipek: /clap Nina nie ma ze mna umowy edytorskiej, wiec nie dotykam 😛 Nina: Jako, że dzień poprzedni był pełen wrażeń zostało zarządzone, że śpimy do oporu. Tydzień urlopu to…

Details

Dzien VIII Wardzia – Batumi

Przed siebie, byle dalej! | Dzien VIII Wardzia – Batumi 20.10.2011 Wstaliśmy skoro świt o 8. Doprowadziliśmy się do względnego porządku i wyciągnęliśmy z bagażnika naszego wspaniałego auta stary chleb, a właściwie wyrób chlebopodobny, oraz stare kabanosy. Chlebek był w miarę ok, jak na 2 dni jazdy w bagażniku (albo 3 nie chce mi się…

Details

Dzien VII Kazbegi i Wardzia

Przed siebie, byle dalej! | Dzien VII Kazbegi i Wardzia 19.10.2011 Śniadanie było podobne do wczorajszego. Zebraliśmy się dość szybko i Aurorą pognaliśmy w stronę Tbilisi. Prowadził Lipek, więc gdy asfalt się skończył i wjechaliśmy w góry, my, biedacy na tylnym siedzeniu odczuliśmy to najbardziej. W relacjach ludzie pisali, że przez tunele nikt nie jeździ.…

Details

Edycja do Supry – by Michał

Przed siebie, byle dalej! | Edycja do Supry – by Michał Adam: Chciałbym zaznaczyć, że wszelkie kalumnie w moją stroną są czczym wymysłem i podłymi potwarzami! Jako że Nina i Ja obiecaliśmy sobie dodać komentarz do Adama relacji spełniam naszą obietnice. Supra była imprezą całą gębą tyczyło sie to Gruzinów oraz Polaków. Skupmy sie na…

Details

Dzień VI Kazbegi (Stepantsminda)

Przed siebie, byle dalej! | Dzień VI Kazbegi Ziew.  Spało się średnio. Łóżko było paskudne jak mało kiedy. Obudziłem się skoro świt i czekałem do prawie 10, aż Lipki swe kupry podniosą. Zjedliśmy śniadanie, które Michał określił jako najlepsze w ciągu całego pobytu w Gruzji. Po śniadaniu wyszliśmy na taras, zapoznać się z pogodą. Była…

Details

Dzien IV Sighnaghi

Przed siebie, byle dalej! | dzien IV Sighnaghi Ranek ciężkim był. I to nawet nie ze względu na dzień poprzedni. W nocy Michał dał koncert. Chrapanie słychać było chyba w Tbilisi. Iwona zmrużyła oczy może ze 2 razu i tona chwilę. Lekko przestał koło 3 w nocy…  Ile razy się nawstawaliśmy, tłukąc go po głowie,…

Details

Dzień V – Dawit Gareji

Przed siebie, byle dalej! | Dzień V – Dawit Gareji Wstaliśmy skoro świt koło 7.Wciągneliśmy śniadanko. Helga na uprzejme pytanie Lipka, gdzie podział się jej mąż, namamrotała się pod nosem o polakach i poszła w cholerę. Coś jej gdzieś. Zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy w drogę. Prowadziła Iwona z gruzińską fantazją, ale niestety używała…

Details