Dzień III, Sighnaghi

Przed siebie, byle dalej! | Dzień III, Sighnaghi Trzeci dzień wyjazdu. Michał: O dziwo wstaliśmy o planowanej godzinie tzn 7:30. Wciągnęliśmy śniadanie później pakowanie plecaków krótka rozmowa z Irina na temat wyjazdu z Tbilisi w kierunku Sighnagi. Po wrzuceniu plecaków do naszego cuda co sie zowie SG Aurora okazała się że bagażnik jest ogromny w…

Details

Dzień II – Tbilisi i Mtskheta

Przed siebie, byle dalej! | Dzień II – Tbilisi i Mtskheta Ustaliliśmy pobudkę na 7:30 Wstaliśmy o 9. Po ustaleniu godziny pobudki, nikt nie raczył jej włączyć. Zrobiliśmy szybkie śniadanie i pojechaliśmy po auto. Nie do końca wiedzieliśmy gdzie, gdyż mieliśmy tylko adres. A ulica na której wypożyczalnia miała być, cięgnie się z 15km… Poszliśmy do metra, znaleźliśmy je…

Details

Dzień I Tbilisi

Przed siebie, byle dalej! | Dzień I Tbilisi. Dokończę tylko chwilowo o przelocie. Na Okęciu wchodzimy do śluzy, a Nina nagle uznaje, że koniecznie w tej chwili musi nawiedzić WC. Przeszliśmy śluzę i postanowiliśmy zaczekać na Nią przy zejściu do autobusu. Za nami ktoś jeszcze się zatrzymał, poprawić plecaki, potem kolejna osoba… i tak 3/4…

Details

Gruzja 2011 – przylot

Przylot Dotarliśmy cali żywi i we wszystkich pięciu kawałkach.Lot był bez większych problemów,trochę turbulencji,świetny widok burzy z lotu ptaka… Lipek: mogłeś mnie obudzić buraku! Na miejscu bez problemów, odebrała nas chyba córka Iriny i jeszcze jeden człek, na 2 auta pojechaliśmy do Hostelu Iriny. Nasz kierowca przez całą drogę użył 2 razy kierunkowskazu. Lipek: nasza chyba córka Iriny…

Details

10.10.2010 Chiny Kobiecym okiem.

Chiny 2010 Kobiecym okiem Jak już Adam zdradził gdzieś w postach, przez cały pobyt pisałam wersję analogową wrażeń z pobytu w Chinach. Ponieważ dzielnie przepisuję ją teraz na kompie, zaczynam ją wklejać, choć nie ma jeszcze całej. Zachowany zostanie czas i forma jej pisania, mimo iż już od 2 tygodni jesteśmy w Polsce. W końcu to…

Details

02.10.2010 dzień XVI – Shao Lin

Wstaliśmy skoro świt o 8:00. O 8:30 byliśmy na dole w recepcji. Nasza urocza Chinka zaproponowała nam, że za 50 RMB dostaniemy karty  wstępu do lokalnych przybytków. Wyrobienie sobie takiej karty kosztuje co prawda 150, ale to zdjęcia trzeba zrobić i to trwa i jak jest się dłużej to jest rozsądne, a że zdjęcia na…

Details

01.10.2010 dzień XV – Xi’An, ZhengZhou

Dziś dzień wyjazdu z Xi’An. Naturystka, tfu – nasza turystka, Iwona nie mogła odpuścić, by nie zobaczyć kolejnego znanego zabytku, z którego słynie to miasto – Pagody Dzikiej Gęsi. Mi włączył się tryb strajkowy, pagód już widziałem dość, więc odpuściłem sobie to widowisko – i znów zaoszczędziłem parę RMB na napoje – herbatka jaśminowa słodzona…

Details

30.09.2010 dzień XIV – Xi’An III

Do terakotowej armii, z Xi’An jest stosunkowo blisko. Dlatego też udało nam się wstać po wschodzie słońca. Zmarnowaliśmy jeszcze dwie godziny na rezerwację hostelu w Pekinie, co jakis znaleźliśmy, to zanim się zdecydowaliśmy, to już był zarezerwowany. W końcu się udało i wyruszyliśmy. Mysle, że ze sniadaniem to było nawet okolo 3h. Ogromna ilosc czasu…

Details

Czy ktoś to czyta? – żale Lipka

Mamy duza ilosc regularnych wpisow, tak? Mamy swietnego autora i dobrego edytora, tak? Mamy coraz mniejsza ilosc literowek, tak? W odwodzie mamy relacje Iwony, ktora bedzie pozniej, tak? Ja mam lepsza fryzure od Luntka wg Chinczykow, tak? To my się pytamy dlaczego Luntek ma wiecej komciow?! Dopoki nie bedzie miliona wejsc i 100K komentarzy strajkujemy!…

Details