Iran, trasa podróży

Trasa podróży po Iranie rozpoczyna się w Teheranie. Nie było tu wielu miejsc które chcieliśmy zobaczyć, więc na Teheran zaplanowaliśmy 2 dni. Ze względu na poznawanie miasta, jego wielkość, gwar i zmęczenie nasze i dzieci, kilka atrakcji odłożyliśmy na powrót z wyspy Qeshm – jednak jak się okazało, przez odwołanie przez UIA lotu powrotnego do Polski, nie musieliśmy zmienić plany i będziemy musieli jeszcze raz pojechać do Iranu, by nadrobić stracone miejsca do zwiedzenia.
Wpis ten jest wpisem ogólnym, który tak naprawdę powstał po to, by pokazać Iran przekrojowo, to co widzieliśmy. W niedługim czasie postaram się opisać poszczególne miejsca dokładniej. Zdjęcia w tym wpisie powstały telefonem Mate 20 Pro, z czasem, w następnych wpisach pojawią się zdjęcia z aparatu, jak zostaną obrobione.

Waranasi

Rejs Gangesem – Waranasi

Nowa wersja starego wpisu, wydanie nowe poprawione, opatrzone zdjęciami. Łodzią po Gangesie Wróciliśmy nad brzeg gdzie czekał nasz kapitan. Weszlismy na łódz i odpłynliśmy, najpierw w pod prąd. Mijaliśmy powoli Varanassi. na brzegu pasły się bawoły, Ludzie siedzieli, odpoczywali, pracowali, modlili się. Ogólnie toczyło się życie. Stosy żałobne Po jakimś czasie, dopłyneliśmy do ghatyy, gdzie palone…

Kościół San Giorgio Maggiore, Wenecja

Wenecja 2018

Nina zrobiła mi prezent na kolejne 18 urodziny. Zabrała mnie na weekend do Wenecji. Co więcej – załatwiła opiekę babcio-dziadkową do dzieci. W związku z tym zapakowaliśmy się w samolot i polecieliśmy zwiedzić Wenecję. Polecieliśmy w piątek i wróciliśmy w wieczorem w niedzielę. Jak tylko dolecieliśmy na miejsce, wypakowaliśmy się i poszliśmy zwiedzać nocną Wenecję.…

Przyjazd do Waranasi

23, wieczór. Właściwie noc. Ciemno jest już od trzech godzin, kierowca jedzie jak szaleniec. ociera pot z czoła po wyprzedzaniu na siedemnastego… Powoli oczom naszym ukazuje się cywilizacja. W sensie światła, domy ogrom ludzi. Rany! Jesteśmy na miejscu. Prawdę powiedziawszy mamy już dość. Tyłek boli od siedzenia, uszy i głowa od muzyki, gorąco niemiłosiernie mimo klimy. Iść do hotelu, pod prysznic, to jedyne marzenie.

Sute śniadanie

Droga do Waranasi

Okolica robiła się coraz dziksza. Tuktuki coraz bardziej zniszczone, góry śmieci coraz wyższe. Nagle zatrzymujemy się. Nina, daj mi 3000 rupii, przypomniał sobie o swoim głosie Sonu. nastąpiła konsternacja, bo jeszcze z Delhi nie wyjechaliśmy, a ten tu już kasę wyciąga z nas. Chyba zobaczył, że coś jest nie tak, więc powiedział, żeby zrobić kartkę i zapisać to, to on podpisze. Iwona, jako pracownik biurowy natychmiast stworzyła arkusz kalkulacyjny na kartce, z miejscami na zapisywanie wydatków, podpisy daty i inne takie.

Ulica przed hotelem

Indie, dostajemy bagaże i ruszamy do Waranasi

Nowa wersja starego wpisu, wydanie nowe poprawione, opatrzone zdjęciami. Telefon na lotnisko. Oddajcie nasze bagaże! Cały czas żyliśmy nadzieją, że nasze bagaże dojadą z rana i będziemy mogli jechać spokojnie do Varanasi. Jako alternatywa, był objazd po Delhi jeepem, po bardziej oddalonych zabytkach i innych ciekawych miejscach. Mieliśmy otrzymać z samego rana bagaże, ale postanowiliśmy o…

Meczet Jama Masjid

Indie, New Delhi, Red Fort i Meczet Jama Masjid

Nowa wersja starego wpisu, wydanie nowe poprawione, opatrzone zdjęciami. Red Fort – Przejście przez ulicę Ze świątyni Sikhijskiej doszliśmy do szerokiej ulicy. O rany, do tej pory myśleliśmy, że widzieliśmy wszystko na temat poruszania się po drogach w Indiach. Myliliśmy się. Długą chwilę zabrało nam zapoznanie się ze specyfiką przejścia przez ulicę. Ogólnie były chyba 4…