Tajlandia – zwiedzanie Sukhothai 2016-11-24

///Tajlandia – zwiedzanie Sukhothai 2016-11-24

Tajlandia – zwiedzanie Sukhothai 2016-11-24

[et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”3.0.47″][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_image src=”http://wyjazdowo.com/wp-content/uploads/20161124_09-59-24-Krzys-Olympus-TG-4.jpg” align=”center” force_fullwidth=”on” _builder_version=”3.0.92″][/et_pb_image][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”1_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”]

Tajlandia – zwiedzanie Sukhothai

Poranek

Rano budzą mnie głosy z sąsiedniego pokoju – okazuje się, że ściana łącząca nasz i sąsiedni pokój zakończona jest oknem bez szyby. Bardzo wpływa to na akustykę. Dzień zaczynamy od śniadania – mamy do wyboru 3 wersje zachodnie i 1 tajską, Krzyś dostaje szklankę mleka i 2 croissanty. Podczas pakowania chłopaki zwiedzają nasz guesthouse. Żegnamy się z naszymi gospodarzami i udajemy się w stronę Historical Park Sukothai.

[/et_pb_text][/et_pb_column][et_pb_column type=”3_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_gallery gallery_ids=”3402,3401,3404″ gallery_captions=”OLYMPUS DIGITAL CAMERA,OLYMPUS DIGITAL CAMERA,OLYMPUS DIGITAL CAMERA,OLYMPUS DIGITAL CAMERA” posts_number=”3″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ caption_text_align=”justify” pagination_text_align=”center” pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″ text_orientation=”justified” animation_style=”fade”] [/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”3_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_gallery gallery_ids=”3405,3406,3407,3408,3410,3411″ posts_number=”6″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][et_pb_column type=”1_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″]

Sukhothai – dawna stolica Tajlandii

Droga faktycznie jest prosta, ok. 13km od centrum miasta. Parkujemy bez problemu. Ze względu na śmierć króła do końca stycznia 2017r. wejście do kompleksu jest bezpłatne. Po przejściu ok. 50m widzimy, że będzie ciężko zwiedzić choć najbliższą świątynię więc postanawiamy wrócić się i wynająć tuk tuka. Większość ludzi wypożycza rowery i muszę przyznać, że to świetny pomysł ponieważ drogi są w większości asfaltowe i bardzo dobrze utrzymane. Kierowca chce od nas 300thb i wiedząc, że tutaj nasze pole do negocjacji jest również marne zgadzamy się. Przy wjeździe czeka nas niespodzianka – bilet za tuk tuka w wysokości 50thb. Z przeczytanych wcześniej informacji wiedzieliśmy, że płaci się za wstęp również za pojazdu ale przy ustalaniu ceny za 2 godzinną przejażdżkę nie było o tym mowy. Zbulwersowana zarządzam, że wysiadamy. Kierowca poddaje się i w sumie nikt nie płaci za bilet.

Zwiedzanie zaczynamy od Wat Mahathat  gdzie najbardziej podoba się Krzysiowi. Mimo napisów zakazujących wspinaczki młody wdrapuje się na niższe i wyższe postumenty i murki. Ludzi jest umiarkowanie dużo. Trochę ganiamy się z tajską szkolną wycieczką między kolumnami. Następnie kierowca wiezie nas do kolejnej świątyni.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_gallery gallery_ids=”3409,3413,3415,3424″ posts_number=”4″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”1_3″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″]

Wat Si Sawai

Spędzamy tu Sporo czasu. bardzo urokliwe miejsce. Krzyś biega dookoła i wchodzi w każdą dziurę. Trochę czujemy się jak w filmie Indiana Jones – Może nie jest to Angkor Wat, ale za to prawie nie ma tu ludzi. A to jednak dużo daje. Cieszymy się, gdyż jako alternatywę mieliśmy zwiedzenie Ayutthaya – lecz tam, podobno, ze względu na bliskość Bangkoku są tłumy.  [/et_pb_text][et_pb_image src=”http://wyjazdowo.com/wp-content/uploads/20161124_10-46-42-Adam-Olympus-E-M1.jpg” show_in_lightbox=”on” show_bottom_space=”off” align=”center” force_fullwidth=”on” _builder_version=”3.0.92″][/et_pb_image][/et_pb_column][et_pb_column type=”2_3″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_gallery gallery_ids=”3414,3416,3417,3419,3420,3422,3423,3424,3426,3429″ posts_number=”8″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″]

Wat Sa Si

[/et_pb_text][et_pb_gallery gallery_ids=”3428,3430,3431,3432″ posts_number=”4″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”1_3″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″]

Wat Si Chum

[/et_pb_text][et_pb_image src=”http://wyjazdowo.com/wp-content/uploads/20161124_11-51-20-Adam-Olympus-E-M1.jpg” show_in_lightbox=”on” force_fullwidth=”on” _builder_version=”3.0.92″][/et_pb_image][/et_pb_column][et_pb_column type=”2_3″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_gallery gallery_ids=”3434,3435,3437,3438″ posts_number=”4″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.0.47″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.0.47″ parallax=”off” parallax_method=”on”][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″]

W każdym miejscu spędzamy po ok. 20-30 min, oglądając, robiąc zdjęcia i nie śpiesząc się. Kiedy wydaje nam się, że powinniśmy już wracać tuk tuk zawozi nas pod pomnik wielkiego Buddy. Tu też nam się podoba. Wracając oglądamy pola ryżowe i inne przyjemne dla oka widoczki. Z kierowcą rozstajemy się z uśmiechem. Postanawiamy jeszcze coś zjeść – wybieramy jeden z barów zaraz obok kompleksu. Ceny nie najniższe ale jedzenie w porządku.

[/et_pb_text][et_pb_gallery gallery_ids=”3433,3439,3440,3441″ posts_number=”4″ show_title_and_caption=”off” show_pagination=”off” _builder_version=”3.0.92″ pagination_font_size_tablet=”51″ pagination_line_height_tablet=”2″][/et_pb_gallery][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Zobacz też

Szaman IT, zmuszony przez rodzinę do dokumentowania ich szalonych pomysłów. Z charakteru domator – z przymusu – szwędacz.

By |2018-10-13T23:27:30+00:00Grudzień 28th, 2017|Tajlandia, Wyjazd|Możliwość komentowania Tajlandia – zwiedzanie Sukhothai 2016-11-24 została wyłączona

About the Author:

Szaman IT, zmuszony przez rodzinę do dokumentowania ich szalonych pomysłów. Z charakteru domator - z przymusu - szwędacz.