Ruszyliśmy z naszego noclegu w Magnetiti w stronę Mestii. W okolicach Potskho Etseri zrobiliśmy pierwszy krótki postój.

Kolejny postój trafił nam się w okolicach Khaishi. To był dłuższy postój, z karmieniem Krzysia, odpoczynkiem i oglądaniem widoków.

Nakarmieni, odpoczęci, ruszyliśmy dalej.

Po drodze napotkaliśmy most wiszący. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie postanowili sprawdzić, jak się po czymś takim chodzi. Zawieszony na wysokości około 8-10m nad rwącą rzeką, długi na jakieś 80 metrów most tylko z pozoru wygląda spokojnie. Po wejściu na niego przechylał się niebezpiecznie – lecz pokonaliśmy go!

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *