Do Blue Cave jedziemy busem na kołach, przy których chłopcy wyglądają na jeszcze mniejszych. Za szybą jest kamieniste pustkowie, góry i ślady drogi. Potem kładka nad wodą, dojście po lodzie i wąskie wejście. W środku mamy nad głowami pofałdowane błękitne sklepienie, miejscami tak niskie, że młodszy leży pod nim na kamieniach.
Dojazd do Blue Cave i wejście pod lód
Przy busie do wejścia służą dostawiane stopnie. Na trasie mijamy skalne ściany i wodę spływającą między głazami. Dalej idziemy w kaskach, wzdłuż oznaczonego przejścia. Z zewnątrz lód jest szarawy, poprószony ciemnym materiałem. Przy wejściu tworzy wąski korytarz z czerwoną liną przy ścianie.









Sople, schody i błękitne sklepienie
W środku zmieniają się kolory: od jasnego turkusu przy prześwitach po niemal czarne fragmenty w głębi. Nad kamienistą podłogą wiszą całe pęki sopli. Wąskie przejście ze stopniami prowadzi między pofałdowanymi ścianami, a dalej otwiera się szersza, niska komora. Starszy pozuje pod błękitnym sufitem, młodszy układa się pod nim na brzuchu. Rodzinne zdjęcie robimy też tam, gdzie jest miejsce, żeby stanąć prosto.




















Wyjście z jaskini i widok na lodowiec
Przy zewnętrznej krawędzi lodu zwisają długie sople. Poza jaskinią wracają szarości skał i szeroki widok na popękany lodowiec. To zdjęcia z naszej wyprawy na Islandię w marcu 2024 . Jaskinie lodowcowe zmieniają się między sezonami: operator opisuje, że dawne komory potrafią zniknąć lub stać się niedostępne . Dzisiejszego wejścia i warunków nie da się więc odczytać z tych zdjęć. Nad wodą oglądaliśmy wcześniej Jökulsárlón i lód na Diamond Beach , tutaj widać go od spodu.










