Seljalandsfoss spada z wysokiej skalnej krawędzi, a pod nim i po bokach zalega śnieg. Przy oblodzonej ścieżce stoi żółta tabliczka „Closed”. Tak wygląda to miejsce podczas naszej marcowej wizyty w 2024 roku. Obok są mniejsze strumienie, skalne wnęki i częściowo schowany wodospad Gljúfrabúi.
Seljalandsfoss: woda i śnieg pod skalną ścianą
Wodospad na rzece Seljalandsá ma około 60 metrów wysokości . Zwykle opisuje się go razem ze ścieżką biegnącą za strumieniem wody. W zimowych warunkach dostęp może jednak ograniczać lód. Przy naszym dojściu jest tabliczka o zamknięciu, a po bokach widać grubą białą pokrywę. Sam wodospad oglądamy z kilku miejsc przed skalną ścianą.








Rodzinne zdjęcie przy wodospadzie
Do wspólnego zdjęcia zbieramy się z wodą za plecami. Chłopcy są w czapkach, Nina w kapturze, za nami widać ciemne skały i spadający strumień. Z tej samej części wybrzeża jest osobna relacja z tęczą pod Skógafoss .

Gljúfrabúi i mniejsze strumienie
W sąsiedztwie są skalne wnęki, niewielkie cieki i lód zwisający spod traw. Gljúfrabúi jest częściowo zasłonięty przez ściany wąskiego wąwozu. Przez szczelinę między skałami widać tylko fragment spadającej wody. Cały przebieg podróży jest na stronie Islandii w 2024 roku .



