Wąwóz Turda prowadzi chłopców po drewnianych mostkach, przy samej wodzie i wzdłuż wysokiej skalnej ściany. Na zdjęciach z 19 lipca 2022 roku są plecaki, sandały, zielona rzeka i kilka przejść, na których dobrze widać rękę przy stalowej linie. Po kopalni soli w Turdzie w albumie zostaje jeszcze sporo tego dnia na zewnątrz.
Cheile Turzii: rzeka między skałami
Rumuńska nazwa wąwozu to Cheile Turzii. Przewodnik turystyczny okręgu Cluj opisuje go jako wapienny przełom rzeki Hășdate w górach Trascău . Dolna ścieżka biegnie wzdłuż wody i miejscami przechodzi bezpośrednio po skale. Na początkowych zdjęciach rzeka jest częściowo schowana między liśćmi, a ponad zielenią widać pionowe, jasne ściany.





Drewniane mostki nad wodą
Chłopcy stoją na deskach pomiędzy poręczami. Jeden most ma zielone metalowe balustrady, kolejny drewnianą ramę i stalowe liny. Wokół gęste gałęzie, pod spodem głazy i zielonkawa woda. Na zdjęciu z długiego końca mostku Tomek i Krzyś są drobnymi postaciami wśród całej tej zieleni.



Skalna wnęka i dwa buty przy ścieżce
W jednej ze skalnych wnęk chłopcy mieszczą się obok siebie, wyżej niż przebiegająca dołem ścieżka. Widać duże bloki, spękania i ciemniejszy strop. Przy innym fragmencie trasy leżą dwa buty, ustawione obok głazu. Krzyś pozuje przy nich z plecakiem. Nie ma pary nóg, za to same buty dostały aż dwa zdjęcia.




Drzewo, do którego mieści się pół wycieczki
Przy wodzie rośnie wielkie drzewo z pustym środkiem. Tomek i Krzyś ustawiają się w jego otworze, potem w środku mieścimy się we trzech. Z wnętrza aparat patrzy prosto w górę, przez długą dziuplę do małego kawałka jasnego nieba. Z zewnątrz pień jest gruby, nieregularny, obrośnięty korzeniami. Zdjęć wyszło sporo, ale w końcu nie codziennie człowiek staje wewnątrz drzewa.







Głazy nad rzeką i kamienne stopnie
Tomek siedzi na dużym kamieniu nad wodą, potem na tym samym głazie pozuje Krzyś, a później obaj razem. Woda jest spokojna, za nimi drzewa i jasna skała. Dalej trzeba podchodzić po nierównych stopniach i przechodzić pomiędzy kamieniami. Na jednym ujęciu chłopcy stoją na niskim rumowisku tuż przy nurcie.






Wąska ścieżka i stalowa lina przy skale
Skała podchodzi do samej ścieżki, z drugiej strony jest już rzeka. Tomek idzie przodem i trzyma się liny, Krzyś ma ją na wysokości ręki. Dalej fragment chodnika przechodzi pod niewielkim skalnym okapem, z metalową balustradą od strony wody. W kilku kadrach widać dokładnie ustawienie stóp na nierównej skale. Aparat pokazuje ten odcinek zarówno z przodu, jak i od tyłu.

















Jeszcze most i widok z góry na wąwóz
Tomek ma osobne zdjęcie na mostku pod wysokimi skałami. Później chłopcy stoją pomiędzy wielkim głazem a pionową ścianą, a przy płytkiej wodzie widać już trawy i niższe brzegi. Na dnie przejrzystej rzeki widać raka. Ostatnie panoramy pokazują wąwóz z zewnątrz: zielone zbocza, jasny skalny mur, asfaltową drogę i niewielką zabudowę poniżej. Tak wygląda kolejny dzień wyprawy do Rumunii w 2022 roku .










