Sewan ma w październiku kilka kolorów naraz: ciemny pas pod chmurami, jaśniejszą wodę przy brzegu i odległe góry zlewające się z niebem. Na skalnym występie stoi Hajrawank, zapisywany też jako Hayravank. Ten etap podróży z 16 października 2015 roku prowadzi z Erewania nad jezioro.
Droga i widok na jezioro
Asfalt biegnie między drzewami, potem widok otwiera się na wodę. Przy brzegu są zarośla, niskie skały i pojedyncze zabudowania. Szerokość jeziora najlepiej widać tam, gdzie przeciwległy brzeg niemal znika pod chmurami.






Hajrawank na skalnym brzegu
Kościół jest niewielki i zwarty, z ciemnych kamiennych bloków. Nad główną częścią i przedsionkiem wyrastają dachy na kamiennych bębnach. Dookoła są nierówne skały, trawa i niskie pozostałości dawnych murów.







Wnętrze i detale monastyru
W środku światło pada na kamienny ołtarz i świece. Przy ścianach stoją rzeźbione płyty z krzyżami, a drewniane drzwi mają ornament wypełniający niemal całą powierzchnię. Z bliska ciemny kościół okazuje się pełen drobnych szczegółów.






Jezioro poniżej klasztoru
Od strony kościoła widać spokojną wodę i pasy roślinności przy brzegu. W drugą stronę strome zbocze zasłania część budowli, zostawiając ponad nim sam dach. Kościół łatwo rozpoznać po tym połączeniu zwartej kamiennej bryły i skalnego cypla nad jeziorem.




Nadbrzeżne miejscowości
Poza klasztornym wzgórzem znów są droga, budynki i codzienny ruch przy brzegu. Dalej na trasie czeka cmentarz z chaczkarami w Noratus.

