Foto Piotr KnapCześć, to my, Nina, Adam Krzyś i Tomek.

Jesteśmy rodziną, która stara się ile tylko może podróżować. Zaczęliśmy podróże we dwójkę, lecz teraz pojawiły się dzieci… i okazało się, że nie jest to przeszkoda w podróżowaniu. Oczywiście, podróże z dzieckiem są zupełnie inne, ale nie znaczy to, że trzeba cały urlop spędzić “pod palemką”. Najczęściej podróż planujemy tak, by część wypoczynkowa, zajmowała ostatnie kilka dni – po intensywnym zwiedzaniu.

Zapraszamy do naszych relacji i galerii. Część pojawi się w przyszłości, część została odzyskana z otchłani internetu. Jednak z czasem starać się będziemy, by wszystkie wpisy i wszystkie nasze podróże znalazły tu swoje miejsce.

Ostatnie wpisy

2012-04-01 Palenque

Przed siebie, byle dalej! | 2012-04-01 Palenque Do Palenque dotarliśmy po całonocnej drodze. W miarę wyspani, więc po pozostawieniu bagażu w hotelu, poszliśmy zjeść śniadanie (Nina: przepyszne, gorące quesadille m. in. z grzybami oraz mnóstwo do picia jamajki, która smakuje jak sok porzeczkowy. Przy okazji ja obejrzałam sobie jak się robi placki do quesadilli za…

Czytaj więcej

2012-03-31 Cozuma

Przed siebie, byle dalej! | 2012-03-31 Cozuma Dziś dzień trochę odpoczynkowy. Mamy kupiony bilet do Palenqe, nocny, o 22:00, za prawie 450 pestek. Autobus jedzie bodaj 9 godzin, więc będziemy tam na rano. Zaoszczędzimy na noclegu, ale przede wszystkim na czasie. Wobec tego wymeldowaliśmy się z hostelu i zostawiliśmy w nim bagaże (po 10 pestek).Jako…

Czytaj więcej

2012-03-30 Uxmal i Kabah

Przed siebie, byle dalej! | 2012-03-30 Uxmal i Kabah Wczoraj wieczorem byliśmy w informacji turystycznej. Na pytanie o Uxmal i Kabah powiedział, że mamy 2 drogi proste i jedną bardziej skomplikowaną. Proste, to wynajem auta, za jakieś 650, podobnie wycieczka zorganizowana. Ale możemy jechać sami, autobusami – co dziś od rana robiliśmy. Zapakowaliśmy się w…

Czytaj więcej

2012-03-29 Chichen Itza / Merida

Przed siebie, byle dalej! | 2012-03-29 Chichen Itza / Merida Do Chichen Itza postanowiliśmy pojechać z dużymi plecakami. Leży ono na drodze do Meridy, która jest naszym kolejnym etapem, więc rozsądne wydało się je zwiedzić a następnie na nocleg pojechać do Meridy. Szczególnie, że w Chichen Itza można przy wejściu zostawić plecaki, za free. Zjedliśmy…

Czytaj więcej

2012-03-28 Valladolid

Przed siebie, byle dalej! | 2012.03.28 Valladolid Pobudka wstać. Ćwierćmartwym, bo praca dogania człowieka nawet tak daleko. Na szczęście tylko telefonopatycznie. Zjedliśmy śniadanie, wymeldowaliśmy się z hostelu i udaliśmy się na dworzec.Dzisiejszy kierunek, to Valladolid. Jechaliśmy całkiem sprawnie, ADO, w TV leciał Iron Man 2 z hiszpańskim dubbingiem, a później Bear Brylls przemierzający Meksyk. Jak…

Czytaj więcej

2012-03-27 Tulum

Przed siebie, byle dalej! | 2012-03-27 Tulum Nie, Meksyk nie jest fajny. Jest tu zimno, białe niedźwiedzie biegają po ulicach, ludzie są niesympatyczni, a na plaży są same grube baby. Nie macie co zazdrościć. Jest nam źle i tęsknimy za naszym krajem, gdzie rano były 3 stopnie na plusie ;> Ok., skoro już napisałem wstęp…

Czytaj więcej

2012-03-26 Coba i Grand Cenote

Przed siebie, byle dalej! | 2012-03-26 Coba i Grand Cenote Rankiem ustaliliśmy, że jednak Michał jedzie z nami do ruin w Coba. Rodzynkiem w torcie, która przeważyła (poza poparzeniem słonecznym?) była możliwość kąpieli w cenotach. Wstaliśmy rano, zjedliśmy standardowe śniadanie + pankejki. Olaboga. Zjedliśmy to przesada – ja tyko dziubnąłem i zrezygnowałem ze swojej porcji.…

Czytaj więcej

25.03.2012 Tulum

Przed siebie, byle dalej! | 25.03.2012 Tulum A dziś robiliśmy… Nic.Znaczy na śniadanie, które było w cenie hostelu, zrobiliśmy (Michał z Niną zrobili) jajecznicę, do tego zjedliśmy tosty i darmowym dla mieszkańców hostelu autobusem pojechaliśmy na plażę. A plaża wygląda tak… Woda… ma kolor jak na zdjęciach. I jest ciepła. I ma dużą wyporność, więc…

Czytaj więcej

23.03.2012 Mexico DF

Przed siebie, byle dalej! | 23.03.2012 Mexico DF (Gryzio proszony o czytanie od następnego akapitu) Przylot Bum bum tralala, wylądowaliśmy. W sumie było to najtwardsze lądowanie jakie miałem, trochę nas pokręciło po płycie, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze (Nina: w ogóle nie wiem o co chodzi. Lądowaliśmy normalnie) (Adam: Jasne. Wizg, lewo, prawo, lewo,…

Czytaj więcej