Podziemne Miasto na Wyspie Wolin z zewnątrz wygląda jak las z kilkoma niskimi wejściami. Na zdjęciach z 2 lipca 2022 roku najpierw jest zielony budynek i sosny, potem długi korytarz schodzący w głąb ziemi. Dalej całe pokoje sprzętu do łączności. Po Forcie Gerharda to jeszcze jedno wojskowe miejsce w albumie znad Bałtyku.
Pod sosnami: wejścia do schronów
Operator Podziemnego Miasta opisuje początki kompleksu w latach trzydziestych XX wieku . Niemiecka bateria artylerii nadbrzeżnej miała bronić bazy Kriegsmarine. Po wojnie schrony przejęło Wojsko Polskie i przebudowało je na zapasowe stanowisko dowodzenia. Na powierzchni betonowe wejścia są omszałe, częściowo schowane w ziemi, wokół rosną paprocie i wysokie sosny.




Długi korytarz i pokoje łączności
Schody schodzą do prostego, wąskiego korytarza. Przewody biegną pod sufitem, kolejne lampy nikną w oddali. W bocznych pomieszczeniach są stoły z radiowym sprzętem, telefony, krzesła i skrzynki stojące pod blatami. Przy aparaturze pozuje Krzyś z dorosłą towarzyszką. W innym pokoju całą przestrzeń zajmują wysokie stelaże z przewodami i połączeniami.




Mapy, zegary i stanowiska dowodzenia
W salach dowodzenia ściany mają zieloną lamperię. Przed manekinami w mundurach stoją biurka, aparatura i dokumenty. Są mapy na przezroczystych planszach, duży okrągły ekran oraz cztery zegary zawieszone razem na ścianie. Na biurku leży rozłożony zeszyt, obok stoi telefon ze słuchawką na spiralnym kablu. Całkiem konkretne stanowisko pracy, tylko zasięg Wi-Fi raczej nie był tu pierwszym zmartwieniem.







Centrale telefoniczne z bliska
Na kolejnych zdjęciach widać już same szczegóły: czerwone wtyczki, rzędy gniazd, guziki i przewody. Obok dużej centrali stoi blat z długimi rzędami przełączników. W porównaniu ze współczesnym telefonem taki zestaw potrzebuje całego mebla. Tutaj dobrze widać też ślady używania sprzętu, odpryski farby i wytarte krawędzie.



Magazyn, zaplecze i powrót do lasu
Dalej są zapasy na regałach, pomieszczenie sanitarne z rzędem umywalek, a także sala z ławkami, czerwonymi krzesłami i małym telewizorem. W korytarzu oświetlonym na czerwono stoją beczki i skrzynie. Do zdjęć na tle półek ustawiają się chłopcy z dorosłymi, a w wąskim przejściu Tomek jest najbliżej aparatu. Ostatni kadr znów pokazuje las i słońce między drzewami. Na tym kończy się album wyjazdu nad Bałtyk w 2022 roku .








