Tajlandia – droga z Sukothai do Kanchanaburi

Droga z Sukothai do Kanchanaburi

Adam Czas czytania: 1 min 35 zdjęć

Dojazdzwiedzanie Sukhothai → droga z Sukothai do Kanchanaburi ? ~448 km

-
Night Market Kanchanaburi, Sai Fashion, Ban Tai, Mueang Kanchanaburi District, Kanchanaburi, Tajlandia
Mapa: Night Market Kanchanaburi, Sai Fashion, Ban Tai, Mueang Kanchanaburi District, Kanchanaburi, Tajlandia

Tajlandia

Kraj

2016

Rok wyprawy

35

Zdjęć

1 min

Czas czytania

Droga z Sukhotai do Kanchanaburi

Nastawiamy mapę na kolejny punkt podrózy czyli Kanchanaburi i widzimy, że tego dnia również dotrzemy po zmroku. Przed nami około 430 kmi około 6h jazdy Już od pierwszego kilometra widać, że Adam czuje się dużo lepiej za kierownicą. Wyprzedzanie z prawej zaczyna być naporządku dziennym i zaczyna rozważać możliwość wyprzedzania również z lewej. Krzyś dosyć szybko zasypia zmęczony wspinaniem ibieganiem po świątyniach. Ja usiłuje nadrobić zaległości w pisaniu.
Mimo iż Adam nadrabia ok. 30min w Kanchanaburi jesteśmy jak jest już całkowicie ciemno. Dodatkowo położenie guesthouse nie ułatwiasprawy ponieważ jest on położony w gąszczu ciasnych uliczek. Na szczęście kilka kroków od wejścia udaje nam się zaparkować samochód.Dostajemy klucze do niedużego ale czystego pokoju z wiatrakiem i łazienką. Zostawiamy bagaże i udajemy się w stronę dworca autobusowego,który jest niedaleko, aby coś zjeść.
Adam: Tak. Z dniem dzisiejszym zdecydowanie spodobała mi się jazda po Tajlandii. Dowolność w stronach wyprzedzania,dowolność w używaniu kierunkowskazów, całkiem niezłe drogi… Jechaliśmy na nawigacji google, która miejscami prowadziłanas opłotkami, ale dzięki temu mieliśmy fajne widoki na zdecydowanie mniej turystyczne miejsca tego kraju. Co do jazdy autemw Tajlandii – zdecydowanie polecam, szczególnie wypożyczenie auta z automatyczną skrzynią biegów, by nie przejmować sięzmiana biegów. Mimo lewostronnego ruchu – całkiem fajna przygoda.
Kanhanaburi
Zaliczamy najbardziej street foodowy posiłek, który bardzo nam smakuje. Przechadzamy się jeszcze między straganami i kupujemy kawałek brązowego ciasta, które wygląda trochę jak pasztet ale jest smaczne i polane jakbysosem karmelowym, i kawałek czerwonego cista, która wygląda jak galaretka ale smakuje jak słodki makaron ryżowy. Po drodze do pokoju kusimy się jeszcze na naleśnika z dżemem jagodowym, bananami i czekoladą.Jeszcze tylko prysznic i kładziemy się spać bo jutro czeka nas wczesna pobudka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *