David Gareja wyrasta z suchego zbocza: część pomieszczeń wydrążono w skale, inne dobudowano przy niej z kamienia i cegły. Wokół rozciąga się pofałdowany, prawie bezdrzewny krajobraz Kachetii. To monastyr i jego okolice z 13 października 2015 roku, kolejny etap po Tbilisi i Mcchecie.
Droga do David Gareja
Asfalt ustępuje tu drodze prowadzącej między łagodnymi, suchymi wzgórzami. Ziemia zmienia odcień od jasnobrązowego do rudego. Pojedyncze drzewo na otwartej przestrzeni widać z daleka; lasu, który zasłoniłby widok, właściwie nie ma.





Im bliżej skalnego zbocza, tym wyraźniej widać drobne załamania terenu i ścieżki. Monastyr nie odcina się od krajobrazu białą fasadą. Kolor budynków jest bardzo bliski kolorowi skały.








Lavra i początki monastyru
Początki kompleksu David Gareja sięgają VI wieku i działalności Dawida, jednego z ojców asyryjskich. Od jego ławry rozwijała się sieć monastyrów. Skalna cela była tu częścią klasztoru równie dosłownie jak murowana kaplica czy dziedziniec.








Kaplica przy skalnej ścianie
W małym wnętrzu jasne ściany i sklepienie otaczają ikony oraz krzyż. Na zewnątrz przejścia i schody biegną blisko skały. Trudno pomylić ten układ z klasztorem stojącym na równym placu.




Dziedzińce i cele w David Gareja
Murowane ściany, drewniane ganki i otwory w skałach tworzą kolejne poziomy zabudowy. Z jednego miejsca widać dachy niżej położonych budynków, z innego pustą dolinę za monastyrem.









Suche wzgórza nad monastyrem
Ponad zabudowaniami otwiera się szeroki widok na pofałdowane zbocza. Niskie trawy i mała liczba drzew odsłaniają kształt terenu. Pod ciężkimi chmurami ten krajobraz ma niewiele wspólnego z zielonymi górskimi dolinami Gruzji.


Powrót do miasta
Na końcu tego dnia są znów samochód, oświetlone budynki, wystawy i nocna panorama. Złota kopuła na ciemnym tle jest widoczna z daleka, podobnie jak światła rozsiane po zboczach.





