Jesteśmy rodziną, która stara się ile tylko może podróżować. Zaczęliśmy podróże we dwójkę, lecz teraz pojawiły się dzieci… i okazało się, że nie jest to przeszkoda w podróżowaniu. Oczywiście, podróże z dzieckiem są zupełnie inne, ale nie znaczy to, że trzeba cały urlop spędzić “pod palemką”. Najczęściej podróż planujemy tak, by część wypoczynkowa, zajmowała ostatnie kilka dni – po intensywnym zwiedzaniu.

Zapraszamy do naszych relacji i galerii. Część pojawi się w przyszłości, część została odzyskana z otchłani internetu. Jednak z czasem starać się będziemy, by wszystkie wpisy i wszystkie nasze podróże znalazły tu swoje miejsce.

Gurdwara Sis Ganj Sahib

Indie, New Delhi, Gurdwara Sis Ganj Sahib

Wizyta w Sikhijskiej świątyni Gurdwara Sis Ganj Sahib W New Delhi
Czytaj więcej
Vivek Hotel

New Delhi – hotel Vivek i organizacja transportu

Dolecieliśmy do Indii bez bagażu. Zatrzymaliśmy się w hotelu Vivek. Nie był to szczyt luksusu, aczkolwiek dał nam przedsmak Indii...
Czytaj więcej
Zdjęcie - eric molina

Zagubione bagaże – Lotnisko w New Delhi

Przylot do Indii na lotnisko w New Delhi. Okazało się, że zaginęły nasze bagaże a komunikacja z hindusami pozostawia wiele do życzenia.
Czytaj więcej
Amsterdam

Lot do Indii z przygodami

Lot do Indii przez Amsterdam. Z powodu mgły z międzylądowaniem w Brukseli. Ze względu na opóźnienie do New Delhi lecieliśmy jeszcze przez Wiedeń. A to nie koniec "atrakcji"...
Czytaj więcej

Opóźniony lot, prawa pasażera.

Zdarza się czasem, że lot się opóźnia. Nie jest to komfortowe, szczególnie gdy mamy przed sobą perspektywę spóźnienia się na kolejny samolot. W większości przypadków będziemy z tego powodu źli, wściekli, rozżaleni. jednak jest szansa, by sobie to osłodzić. Unia Europejska wprowadziła przepisy zobowiązujące linie lotnicze do zadośćuczynienia nam takich sytuacji.
Czytaj więcej
Bangkok, widok z 25 piętra

Bangkok, Tajlandia 2016-12-01-02

Obudziliśmy się w doskonałych humorach. Śniadanie w hotelowej restauracji było bardzo smaczne i obfite. Po śniadaniu ustaliliśmy, że idziemy negocjować cenę noclegu, gdyż mieliśmy nocować na wyższym piętrze. Nie dało się wynegocjować satysfakcjonującej nas kwoty, więc spakowaliśmy się i pojechaliśmy w okolice Khao San Road do hotelu w którym nocowaliśmy poprzednio. Za 1/5 ceny. No i blisko do street foodu, na który dalej mieliśmy ochotę. Khao San Road Happio. To nasz hotel. Wzieliśmy nocleg w pokoju bez okna. W sumie z oknem, ale na korytarz. Przecież chcieliśmy przespać się tylko jedną noc. Większość pokoju stanowiło łóżko – i to nam wystarczyło do spania i pakowania się. Zwiedzaliśmy okolice Khao San, wieczorem wyskoczyliśmy jeszcze na kolację i następnego dnia, w środku nocy wezwaliśmy Graba, by zawiózł nas w stronę zachodzącego słońca. A przynajmniej na razie w stronę lotniska. Przygoda w Tajlandii zakończyła się. Teraz czas planować kolejną… Tyko jeszcze trzeba dotrzeć
Czytaj więcej