Tajlandia · 2016

Tajlandia – Chiang Mai – jedzenie

Adam Czas czytania: 2 min 18 zdjęć

DojazdSłonie → jedzenie ? ~59 km

Tajlandia – Chiang Mai – jedzenie
Night Bazaar Place Chiang Mai, Changklan Road, Chang Khlan Sub-district, Mueang Chiang Mai District, Prowincja Chiang Mai, Tajlandia
Mapa: Night Bazaar Place Chiang Mai, Changklan Road, Chang Khlan Sub-district, Mueang Chiang Mai District, Prowincja Chiang Mai, Tajlandia

Tajlandia

Kraj

2016

Rok wyprawy

18

Zdjęć

2 min

Czas czytania

Jedzenie w Chiang Mai tego wieczoru zaczęło się od zakupu przypraw, a skończyło na kolacji w Cooking Love. Po dniu w Elephant Nature Park spotkaliśmy się z Iwoną, Grześkiem, Moniką i Bartkiem. Oni mieli za sobą gotowanie i masaż, my słonie. Poniżej relacja Niny z listopada 2016 roku, z naszej podróży po Tajlandii . Nazwa restauracji, ceny i przebieg wieczoru dotyczą tamtego pobytu.

Jedzenie w Chiang Mai

Na wejściu do hotelu spotykamy Iwonę i Monikę wracające z lekcji gotowania, Grześka, którego zadaniem była konsumpcja przygotowanych przez dziewczyny potraw oraz Bartka, który zaliczył 3 godzinny kurs tajskiegomasażu. W tym miejscu bardzo chciałabym podziękować Grześkowi, który mimo iż nie był uczestnikiem kursu gotowania to dostał fajną książeczkę z przepisami i oddał mi ją. Wielkie dzięki! Umawiamy się za 2 godziny wpolecanej przez nich knajpce Cooking Love. Odbieramy pranie, którego uzbierało się aż 3kg (40thb/1kg). Lipki idą nadrobić zwiedzanie Chiang Mai a my i Monika z Bartkiem idziemy poleżakować na godzinę za następnie wdrodze do restauracji zahaczyć o targ i kupić przyprawy.

Wybieranie przypraw trwa na tyle długo, że Bartek kupuje sobie podkoszulkę a Krzyś prawie demoluje słupki drogowe.

Pod zadaszeniem targu stoją skrzynki warzyw i owoców, obok torebki z przyprawami, suszonymi dodatkami i gotowymi mieszankami. Przy jednym stoisku leżą banany i kukurydza, przy kolejnym jasne owoce popakowane w przezroczyste woreczki.

Kolacja

Po dotarciu do knajpy okazuje się, że jest chwilowo zamknięta ponieważ mają problem z toaletą. Siadamy na krawężniku. Prawdopodobnie na widok dziecka miękną i zapraszają nas do środka. Mimo naszego 15 minutowegospóźnienia Lipki docierają po kolejnych 15 min. Zamawiamy shake’i i dania, które pojawiają się w losowej kolejności. Niestety pad thai jest za ostry dla Krzysia więc zamawiamy peanut cashoew, który niestety mu niesmakuje. Ponieważ czekanie na rachunek przedłuża się Adam z Krzysiem ruszają w stronę hotelu. Ida na tyle szybko, ze byłam przekonana, że wzięli tuk tuka. W drodze powrotnej dziewczyny zostają dokupić przypraw a ja zGrześkiem i Bartkiem wracamy do hotelu.

Na wspólnym stole zrobiło się ciasno od wysokich szklanek. Shake’i były jasne, żółte i czerwone, a obok stała pomarańczowa herbata z lodem. Na talerzach są makaron, warzywa i orzechy.

Powrót do hotelu

Podczas usypiania Krzysia zasypiam już nie chce mi wstać. Adam schodzi na dół pogadać z towarzystwem i zgrać zdjęcia. Wraca do pokoju około północy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *